sobota, 18 stycznia 2014

Chapter II


     Rozmowa z Zayn’em nie była trudna. Muszę przyznać, że ten chłopak naprawdę lubi gadać. Po paru minutach podszedł do nas jakiś chłopak. Najprawdopodobniej znajomy Zayna, ponieważ przywitał się z nim przyjacielskim uściskiem. Pierwszy raz widzę go na oczy, ale przyznam, że wyglądał naprawdę pociągająco. Możliwe, że jest to spowodowane alkoholem płynącym już w moich żyłach. Chłopak miał na sobie czarną koszulkę i tego samego koloru, bardzo obcisłe rurki. Na głowie miał artystyczny nie ład. Automatycznie przegryzłam wargę, jakoś nie mogłam się powstrzymać.
- A właśnie Harry – głos zabrała Pezz – to są moją najlepsze przyjaciółki. – na jej słowa chłopak odwrócił się w naszą stronę i posłał jeden nam swój zniewalający uśmiech, który nie jedną dziewczynę powala na łopatki.
- Miło mi poznać piękne panie. Harry – wystawił w naszym kierunku swoją dużą dłoń – tak, była naprawdę duża.
- Sue – przyjaciółka uśmiechnęła się do niego ściskając jego dłoń.
- Katy – powiedziałam, również ściskając jego dłoń. Chłopak mrugnął do mnie, a ja uwolniłam swoją dłoń odwracając wzrok. Zaśmiał się gardłowo na moją odpowiedź, ale powrócił do rozmowy z Zayn’em.
- Gdzieś się podziewał stary? – pytanie padło ze strony mulata
- Na parkiecie
- To czemu wróciłeś? Zabrakło ci partnerek do tańca? – mulat wybuchł śmiechem, a lokowany wtórował mu w tym.
- Gdybym szukał, to pewnie nie jedna by się zgodziła. – odpowiada, spoglądając na mnie
- A nie szukałeś?
- Nie gustuje w dziwkach – na jego słowa o mało nie wyplułam cieczy, którą właśnie wlałam do ust. Sue zauważyła moje zachowanie i zaczęła się śmiać. Na co dwóch mężczyzn spojrzało na nas pytająco. Pezz zorientowała się o co chodzi i również zaczęła się śmiać.
- Hm.. A może ty zatańczysz skarbie ? – tym razem zapytał głos Harry, a pytanie skierowane było akurat do mnie.
- Obejdzie się bez – burknęłam i odwróciłam wzrok
- Oj no proszę skarbie – mówił dalej
- Nie – odpowiadam stanowczo
- Prooooszę kotek
- Ugh. A jak zatańczę to się zamkniesz ?
- Tak – odpowiada z uśmiechem, skinęłam głową i wstałam z krzesła kierując się na parkiet wraz z chłopakiem. Harry ujął moją dłoń i zaczął prowadzić mnie w jakieś mniej zatłoczone miejsce. Przechodziliśmy koło ludzi ocierających się o sobie lub „liżących” się ze sobą. Patrząc na to wszystko lekko mnie ze mdliło, ale po chwili to uczucie zanika.                W końcu Harry zatrzymał się i odwrócił się w moim kierunku przegryzając uwodzicielsko wargę. Położył swoje dłonie na mojej talii i przyciągnął moje ciało do swojego. Nie zostawił ani centymetra przestrzeni. Swoimi dłońmi objęłam jego kark na co chłopak warknął gardłowo. Ruszaliśmy swoimi biodrami w rytm muzyki. Muszę przyznać, że jest nie złym tancerzem.
     W taki sposób przetańczyliśmy trzy następne piosenki. Podczas naszego tańca nie zamieniliśmy ani słowa. Nie wiem czy to dobrze, czy też nie, ale nie przeszkadzało mi to. Poczułam jak duże dłonie chłopaka zjeżdżają niżej – aż do moich pośladków. Ścisnął je lekko, na co się wzdrygnęłam. Momentalnie otrzeźwiałam i oderwałam się od niego.
- Co ty kurwa robisz ? – krzyknęłam, próbując przygłuszyć muzykę.
- Nie udawaj takiej wrednej suki. Wiem, że tego chcesz kicia. – odpowiedział podchodząc bliżej, a ja ponownie się odsunęłam
- Spierdalaj – warknęłam, a następnie moja dłoń miała bliskie spotkanie z jego policzkiem. Warknął zły, a ja bez słowa odeszłam i wróciłam do znajomych. Nie miałam już ochoty na dalszą zabawę. Dlatego pożegnałam się ze znajomymi i wyszłam z klubu.
     Z kopertówki wyciągnęłam telefon. Na wyświetlaczu widniała godzina: 11:34 pm . Nie było zbyt późno, ale wolałam nie chodzić o tak późnych porach po mieście. Zadzwoniłam po taksówkę, która po 5 minutach była pod klubem. Kierowca okazał się tym samym mężczyzną co zawoził mnie do klubu. Podałam mu adres, a samochód ruszył.
    Po jakiś dziesięciu minutach drogi stałam pod domem. Zapłaciłam kierowcy i opuściłam samochód. Weszłam do domu, w którym panowała cisza. Domyśliłam się, że wszyscy już śpią. W holu ściągnęłam buty i kurtkę, a następnie skierowałam się do mojego pokoju. Zapaliłam światło i rzuciłam swoją torebkę na łóżko. Zdjęłam swoje ubrania i w samej bieliźnie skierowałam się do łazienki, w której przebrałam się w za dużą koszulkę i spodenki. Z pokoju usłyszałam dźwięk przychodzącego sms’a. Uczesałam jeszcze włosy w kucyka i zmyłam makijaż. Weszłam z powrotem do pokoju i z torebki wyciągnęłam mój telefon. Odblokowałam go i otworzyłam nową wiadomość.
Przepraszam Cię.
Nie chciałam, żeby ten wieczór tak wyglądał.
Harry żałuje, naprawdę ~Pezz.
On żałuję? Jakiś żart. Westchnęłam i odpisałam farbowanej blondynce.
Jest ok. Nie martw się.
Katy x.
Na odpowiedź nie musiałam czekać długo:
Dobrze, odezwę się jutro :*
~Pezz

Wyłączyłam telefon i odłożyłam go na szafkę koło łóżka. Podeszłam do dużego okna balkonowego, które niestety nie było zasłonięte. Spojrzałam przez nie i zauważyłam czarne auto stojące naprzeciw okna i chłopaka opierającego się o pojazd. Rozpoznałam go od razu. Warknęłam tylko do siebie i zasłoniłam okno. Położyłam się do łóżka i już po chwili zasnęłam.


~ Jeśli przeczytałeś - skomentuj :) ~

4 komentarze:

  1. Naprawdę super rozdział :3
    Harry się nie popisał xd
    Już nie mogę się doczekać nexta <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę dziękuję, strasznie zależy mi na twojej opini :)

      Usuń
  2. telent ! ;)
    zazdroszczę ale i tak czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń