BARDZO WAŻNA NOTKA POD ROZDZIAŁEM !!!
- Ciii, słonko będzie dobrze – powtarzał ciągle. Nie wytrzymam dłużej muszę mu powiedzieć, chociaż komuś.
- Nie będzie Harry – odezwałam się odrywając od jego ciała.
- Będzie nie pozwolę, żeby ktokolwiek cie skrzywdził – tak strasznie chciałabym mu wierzyć.
- To już się stało Harry – odpowiedziałam cicho, ale i tak to usłyszał
- Powiedz mi Katy co cię łączy z Lou – a jednak zauważył, a może Louis powiedział mu co się w tedy wydarzyło?! Potrząsnęłam przecząco głową
- Nie tu, nie chce żeby ktokolwiek o tym wiedział – chłopak wydawał się zdziwiony, ale przytaknął
- Chodź – złapał mnie za rękę i prowadził do swojego auta. Nie wyrwałam swojej ręki, nie wiem czemu. Czułam się bezpieczna. Chciałabym się czuć tak już zawsze.
Zaprowadził mnie do swojego samochodu. Był to czarny Range Rover. Loczek otworzył mi drzwi i pomógł wsiąść. Usiadłam na fotelu i zapięłam pas. Po chwili chłopak siedział na swoim miejscu i powtórzył moją czynność. Odpalił silnik i spojrzał na mnie posyłając uśmiech. W jego policzkach zauważyłam dwa dołeczki. Wyglądał jak taki mały chłopczyk.
- Przepraszam – powiedział, spojrzałam na niego pytająco – za wczoraj – dodał
- Jest ok, ja też dziękuję. Za dziś – delikatnie musnęłam policzek bruneta na co jeszcze bardziej się uśmiechnął
- Nie dziękuj. Aniołku zawsze będę przy tobie i zawsze ci pomogę – żebyś się jeszcze nie przeliczył, jeden już mi to obiecał. Przytaknęłam, a samochód ruszył
- Skąd wg jesteś? – zapytał
- Z Manchesteru, a ty?
- Holmes Chapel, może znasz? – zaśmiał się gdy na mojej twarzy rysował się wielki znak zapytania
- Kiedyś cię tam zabiorę, zobaczysz jak pięknie może być na wsi. – uśmiechnęłam się na ten pomysł. Harry naprawdę nie jest taki jak poprzedniej nocy. Za to jest miły, słodki i opiekuńczy. No i zna Louisa. Eh… Nie wiem czy się cieszyć czy też płakać. Na pewno będę musiała się dowiedzieć od niego co robi tu Lousi.
Po paru minutach samochód stanął. Przed ogromnym domem. Zapewne mieszkał w nim. Nawet nie zauważyłam kiedy Harry przemieścił się ze swojego miejsca do moich drzwi. Odpięłam pas i wysiadłam z pojazdu. Chłopak zatrzasnął drzwi i łapiąc moją dłoń prowadził do drzwi.
- Piękny dom – komplementowałam
- Dzięki, pomysł mojej mamy – uśmiechnęłam się, brunet otworzył przede mną drzwi i wpuścił do środka. Wnętrze było bardzo ekskluzywne, ale przypadło mi do gustu. Zdjęłam buty i płaszcz następnie ruszyłam za chłopakiem jak mniemam do salonu.
- Mieszkasz sam? – palnęłam
- Tak, chyba że w wakacje czy święta w tedy rodzina przyjeżdża – zaśmiałam się siadając na ogromnej kremowej kanapie. Chłopak po chwili do mnie dołączył i postawił na stoliku dwie szklanki z przeźroczystą cieczą.
- Skąd znasz Louisa? – zapytałam, chciałam to wiedzieć tak cholernie chciałam znać tą odpowiedź
- Też chciałem o to zapytać, ale panie mają pierwszeństwo – westchnął – Powiem ci ale obiecaj, że nikomu tego nie powiesz
- Obiecuję
- Ufam ci Katy – zwykłe trzy słowa, a czuję jakby moje serce odżyło –Cztery lata temu byłem nałogowym ćpunem, moi rodzice mieli mnie dość i poszedłem na odwyk i po dwóch latach spotkałem Louisa. Pech chciał, że spędziliśmy tam tylko dwa miesiące razem. On został jeszcze a ja wyszedłem. Od tamtej porty byliśmy w stałym kontaktu, a pół roku temu wyszedł i jest już że tak powiem zdrowy. Tak jak ja. Teraz ani ja ani on nie wyobrażamy sobie ćpania – zakończył. Nie wierzyłam w jego słowa. Louis poszedł na odwyk? Nie wierzyłam nigdy, że mu się to uda a tu taka niespodzianka. Jestem z niego tak cholernie dumna.
- Teraz ty, skąd go znasz? – oj nie wiesz na co się piszesz Harry
- Okej, ale radze ci się rozsiąść to długa historia
~ Jeśli przeczytałeś - skomentuj :) ~
A/C: Wiem, że nigdy nie pisałam żadnych notek, ale dziś to konieczność. Kochani mam parę informacji. Po pierwsze to jest mi strasznie smutno, bo mało kto komentuje i zastanawiam się nad zawieszeniem bloga. Publikuje to nie dla siebie lecz dla was i bardzo zależy mi na waszej opinii. Druga sprawa to taka, że dziś zaczęłam ferie w moim mieście no a co się z tym łączy - wyjeżdżam. Dokładnie na tydzień. I nie będę mieć dostępu do internetu poza granicami państwa. Tak więc przez najbliższy tydzień nie będzie nic publikowane. I tu macie szanse jeżeli pod tym rozdziałem będzie 3komentarze- lub więcej ;) - w niedziele pojawi się 6 rozdział. Dla mnie ten tydzień będzie takim odpoczynkiem, choć mam zamiar wieczorami coś na pisać. Opowiadanie się dopiero rozkręca, ale jeśli chcecie wiedzieć mam już napisane do 10 rozdziału ;)
Wiem, że rozdział krótki ale w następnych będzie się działo. Wiem to bo mam już napisane do 10 rozdziału. Tak więc czekam na komentarze i mam nadzieję, że nie będę musiała zawieszać tego bloga.
Życzę wszystkim tym co już zaczęli i tym co dopiero zaczną - udanych ferii ♥
